Witam
02.02.2011r miałam zakładana wkładke.
Jest to juz druga wkładka w moim zyciu i obawiam sie ze i ta sie przemiesciła.Wizyte mam dopiero 18-stego b.m ale niepokoi mnie strasznie to ze nie wyczuwam żadnej nitki.P.doktor kazała po zakonczeniu krawienia sprawdzic czy nitki sa na swoim miejscu,a tam nie ma ani jednej.Dla swojego spokoju nie bedziemy z meżem współżyc do momentu badania. Przeraza mnie to ze jesli nitki sie wchłoneły to bedzie czekało mnie łyzeczkowanie.Czy tak bedzie?
Witam
02.02.2011r miałam zakładana wkładke.
Jest to juz druga wkładka w moim zyciu i obawiam sie ze i ta sie przemiesciła.Wizyte mam dopiero 18-stego b.m ale niepokoi mnie strasznie to ze nie wyczuwam żadnej nitki.P.doktor kazała po zakonczeniu krawienia sprawdzic czy nitki sa na swoim miejscu,a tam nie ma ani jednej.Dla swojego spokoju nie bedziemy z meżem współżyc do momentu badania. Przeraza mnie to ze jesli nitki sie wchłoneły to bedzie czekało mnie łyzeczkowanie.Czy tak bedzie?
Dodaj nowy komentarz